nieafrykańska Afryka.


Link 05.07.2008 :: 00:14 Komentuj (0)
Pustynia Wschodnia.










Kościół Koptyjski.







Gwiezdne Wojny; Pustynia Wschodnia.







Kiedyś może więcej.

...


Link 28.06.2008 :: 19:33 Komentuj (0)
Pustak.
Wyprana a Omo no emotions.

Zjadliwy Wirus


Link 19.06.2008 :: 21:37 Komentuj (0)
po 1.5 roku sobie o mnie przypomniał.
A może był cały czas, tylko przebrał się w strój borsuka i zupełnie anonimowo dręczył mnie non stop? Przecież jestem głupia, mogłam go nie zauważyć.
Tak czy inaczej- walka ze Zjadliwym Wirusem przegrana.
On ma w sobie coś, co zniewala każdego, co wysysa wszystkie siły. A co najważniejsze- potrafi przybierać różne postaci i wkradać się w każdy moment życia.
Koniec piątego roku katuszy. Jeszcze jeden, ostatni. Będą papiery: świadectwo, maturka i zaświadczenie, że jestem 'artystą'- bo bycie artystą można sobie kupić płaszczeniem dupy w szkole.
Żółte pewnie też dojdą.
Wakacjami sie cieszyć nie umiem- człowiek zaprogramowany jak ja zaczyna myśleć o wszystkim, tylko nie o wypoczynku. Z 10 godzinami snu nie funkcjonuję normalnie.

Byłam na kontynencie afrykańskim, ale nie chce mi się dodawać zdjęć z tej podróży. Mimo, iż do tego są przygotowane.



Nie wiesz o co w notce chodzi? Zacznij czytać.

...


Link 05.05.2008 :: 23:27 Komentuj (1)
Gubię już powoli rachubę w wlewanych siebie kubkach kawy. Z resztą czy to istotne, skoro i tak to tylko placebo? Trzymam się kurczowo myśli, że dostarczam sobie energii zupełnie jak umierający trzyma się myśli,że Bóg istnieje. Jest mi to potrzebne do funkcjonowania.
Czarna dziura- w żołądku i w mózgu.
Twarz koloru trupiego, do trupa jednak nie podobna. Oczy jakieś puste, bez wyrazu.
Jedynie frustracja.
Pokój to trumna, a mi w chwilach drzemki- bo fakt faktem nie spałam już długo,długo- wydaje mi się, że jestem nieboszczyk.
Pium desiderium.

oniryczność.


Link 04.05.2008 :: 23:32 Komentuj (0)
Wszystkie piękne chwile, które mam w pamięci, są tak odległe, tak nierealne, iż wydają się nie istnieć.
Niby sen.

Na wieży Babel. || W.Szymborska.


Link 03.05.2008 :: 23:13 Komentuj (1)
- Która godzina? - Tak, jestem szczęśliwa,
i brak mi tylko dzwoneczka u szyi,
który by brzęczał nad tobą, gdy śpisz.
- Więc nie słyszałaś burzy? Murem targnął wiatr,
wieża ziewnęła jak lew, wielką bramą
na skrzypiących zawiasach. Jak to, zapomniałeś?
Miałam na sobie zwykłą szarą suknię
spinaną na ramieniu. - I natychmiast potem
niebo pękło w stubłysku. Jakże mogłam wejść,
przecież nie byłeś sam. - Ujrzałem nagle
kolory sprzed istnienia wzroku. - Szkoda,
że nie możesz mi przyrzec. - Masz słuszność,
widocznie to był sen. - Dlaczego kłamiesz,
dlaczego mówisz do mnie jej imieniem,
kochasz ją jeszcze? O tak, chciałbym,
żebyś została ze mną. - Nie mam żalu,
powinnam była domyślić się tego.
- Wciąż myślisz o nim? - Ależ ja nie płaczę.
- I to już wszystko? - Nikogo jak ciebie.
- Przynajmniej jesteś szczera. - Bądź spokojny,
wyjadę z tego miasta. Bądź spokojna,
odejdę stąd. - Masz takie piękne ręce.
- To stare dzieje, ostrze przeszło
nie natruszająśc kości. - Nie ma za co,
mój drogi, nie ma za co. - Nie wiem
i nie chcę wiedzieć, która to godzina.


nostalgia porą popołudniową.


Link 01.05.2008 :: 14:19 Komentuj (0)
Cały pokój trzęsie się od basów, kotłujących się w głośnikach niskich, beznamiętnych dźwięków, które tylko czekają by wyjść z tych pudełek i przenikać niczym promieniowanie gamma do mojej i kociej głowy.
Idealnie oddają mój nastrój-> natłok myśli wszelakich, sprzecznych sobie nawzajem. Taki układ sił zawsze jest zły. Prowadzi do kłótni, sporów. Już lepiej, gdy 100% składu to minus.
Tkwienie w emocjonalnej próżni zawsze było moją dobrą stroną.
Touch it-bring it-pay it-watch it-turn it-leave it-stop-format it.
Nic mnie nie absorbuje, nikt nie interesuje.
Nie wiem, co daje mi siłę, co zmusza mnie do pracy. Nie znam imienia tego czegoś.

Jedyne, co jest mi w tym momencie potrzebne, to fajki- nie mam na nie ani środków, ani możliwości zdobycia.
A kraść nie będę.


Była zbrodnia, musi być i kara.

Stajnia Augiasza.


Link 23.04.2008 :: 21:17 Komentuj (2)
To określenie do mojego pokoju przylgnęło już dawno, i jakoś nie pracuję na to, by zmienić jego złą sławę.





Jest godzina 21.08. Przede mną długie godziny pracy nad makietą, fizyka, prezentacja.
A ja znowu mam tysiąc innych, 'fajniejszych rzeczy do roboty. Bo przecież:
- trzeba sprawdzić basha po raz setny
- coś zjeść
- pośpiewać
- podrapać się po głowie
- pobawić z kotem.
- patrzyć czy przy czternastej literce świeci się żółte, czy czerwone słoneczko.
Prawdopodobnie wszystko to co istotne zrobię byle jak, dostanę trzy z makiety i będę jojczyć cały weekend nad tym.
Taki to już okres czasu, kiedy więcej się siedzi niż stoi a więcej klęczy niż siedzi. Więcej patrzysz na łóżko niż w nim leżysz. Udajesz czynne życie, tak naprawdę lewie egzystując.
Beznadziejny tydzień. Kolejne zapowiadają się podobnie.
I nawet odrobina nadziei na to, że On coś zmieni prysła jak bańka mydlana w roztworu, którego 99% to sama woda.

No że tak powiem...


Link 20.04.2008 :: 16:33 Komentuj (4)
Fajna zabawa była. Warta nawet tego szlabanu xD


Kompleks Rutki




'Dupery'




>Pontoon< the emo!




Imo Misiek II




'I ciągle sobie zadaję pytanie...'*w innym przypadku z resztą również*





Wnioski:
1. Nie rób Kejtowi siniaków ani head'a, bo będzie PRZEKOP.
2. Aparat w niczym nie przeszkadza.
3. Dobry masaż nie jest zły.
4. Dobry Bols nie jest zły.
5. Mama mnie nie słucha.



Takie tam plastikowe duperele.


Link 14.04.2008 :: 20:22 Komentuj (4)
Kaptejn niekomercyjna end jej majtek Cekin wypływają w poszukiwaniu statku ze sztalug.




Adolf von Schlauff- przywódca hydronazistów.




Molestatorzy:




... | Podstawy Projektowania- wszyscy pochłonięci ciężką pracą.




Zapraszamy do plastika na dni otwarte, bodajże 9 maja xD!


Btw:w reakcji na Adolfa von Schlauffa pewien pan z Chrzanowa wystosował do mnie pjjjjjęknom pszemowe--> link. Długie, ale śmieszne.