Gubię już powoli rachubę w wlewanych siebie kubkach kawy. Z resztą czy to istotne, skoro i tak to tylko placebo? Trzymam się kurczowo myśli, że dostarczam sobie energii zupełnie jak umierający trzyma się myśli,że Bóg istnieje. Jest mi to potrzebne do funkcjonowania.
Czarna dziura- w żołądku i w mózgu.
Twarz koloru trupiego, do trupa jednak nie podobna. Oczy jakieś puste, bez wyrazu.
Jedynie frustracja.
Pokój to trumna, a mi w chwilach drzemki- bo fakt faktem nie spałam już długo,długo- wydaje mi się, że jestem nieboszczyk.
Pium desiderium.
Name:


Komentarze:

06.05.2008 :: 14:50 :: 83.22.220.28
pontoon
pij kawke na zdrowie